Hramadstva6060

«Zastałosia adčuvańnie čužoha horada». Biełarusy-emihranty raskazali, jak ryzyknuli źjeździć na radzimu

Pusty čužy horad — takim bačać Minsk niekatoryja z tych, chto vymušany byŭ ź jaho vyjechać niekalki hadoŭ tamu, a paśla viarnucca i znoŭ pakinuć rodnuju krainu. Surazmoŭcy «Salidarnaści» raskazali pra darohu ŭ abjezd, novyja telefony, strach na miažy i rasčaravańnie.

Vulica Kamsamolskaja ŭ Minsku. Fota z sacyjalnych sietak

«Jak ni dziŭna, ale hetaja partyzanskaja vyłazka mnie dapamahła. Ja ŭbačyŭ, što Minsk staŭ zusim inšym horadam. Užo praz hod ja heta adčuŭ. Heta byŭ važny momant. I mianie adpuściła: z taho momantu ja staŭ spakojna ŭsprymać toj fakt, što viartacca mnie bolš niama kudy, luboje viartańnie budzie źjaŭlacca ekskursijnaj pajezdkaj», — pryznaŭsia Piatro.

Jon adzin z tych, chto byŭ vymušany vyjechać ź Biełarusi, a praź niejki čas ryzyknuŭ źjeździć u Minsk.

«Dumaŭ, jaki ja m*dak, sapsavaŭ sabie ciapier usio, a moh prosta paprasić, kab mianie i nazad advieźli na mašynie praź les»

Piatro vyjechaŭ z krainy vosieńniu 2021 hoda. Praz hod viarnuŭsia, kab aformić davieranaść.

— Ja źjazdžaŭ, nie viedajučy svajho dakładnaha statusu. Da hetaha času jaho nie viedaju i ŭžo nie chaču daviedvacca. Ale tady papiaredzili, što na mianie materyjału ŭžo šmat.

U Biełarusi nie byŭ krychu bolš za hod. Viartacca było strašna. Bazy RB i RF jašče nie byli abjadnanyja, tamu ŭjazdžać vyrašyŭ praz Rasiju. Rychtavaŭsia zahadzia — i maralna, i staranna pradumvaŭ maršrut. U vyniku prylacieŭ u Estoniju, adtul na aŭtobusie dabraŭsia da Sankt-Pieciarburha.

Na miažy niervavaŭsia, ale na toj momant rasijskim pamiežnikam sapraŭdy nie było nijakaj spravy da majho biełaruskaha pašparta. U Piciery adrazu kupiŭ sim-kartu. Pry hetym svoj telefon pakinuŭ u Jeŭropie, pryčym pa majoj prośbie jaho ŭvieś čas trymali ŭklučanym.

U Biełaruś mianie vieźli siabry na mašynie, ale nie pa hałoŭnych trasach, a pa niejkich lasach. Ja staraŭsia pierastrachoŭvacca, jak moh. Litaralna adčuŭ siabie Šcirlicam. Chadziŭ aściarožna, pazirajučy pa bakach, nie jeździŭ u mietro, kab lišni raz nie traplać na kamiery videanazirańnia. Nie žyŭ u svajoj kvatery i navat nie zachodziŭ u jaje, paličyŭ heta davoli ryzykoŭnym.

— Ciažka ŭjavić, jak heta — voś tak pryjechać, być u horadzie, dzieści blizka ad svajho doma, moža navat ubačyć svaje vokny i nie zajści?

— Mahčyma, na toj momant mianie ratavała viera ŭ chutkaje viartańnie. Tady ja jašče byŭ upeŭnieny, što viarnusia ŭ ahladnaj budučyni. Na samaj spravie voknaŭ nie bačyŭ, da doma nie padychodziŭ. A voś u niekalki złačnych ustanoŭ zajšoŭ, sa znajomymi sustrakaŭsia. I ź blizkimi siabrami my havaryli pra ŭsio.

Ale kali ja kahości sustrakaŭ vypadkova, to temy byli tolki pra niešta kštałtu nadvorja. Razumieli, što daŭno nie bačylisia, što nie viedajem dumak adzin adnaho, i kab nie vyśviatlać pazicyi i nie pravakavać, ni ŭva što nie pahłyblalisia. Dy ja, kali ščyra, i bajaŭsia.

Kali ŭ inšyja, nie ludajedskija časy, možna było padyskutavać i navat pasvarycca, majučy roznyja pohlady, to ŭ tuju pajezdku ja nie moh hetaha dapuścić.

Treba skazać, što tyja samyja vypadkovyja znajomyja, navat jakija majuć supraćlehłyja pohlady adnosna 2020 hoda, taksama staranna abychodzili ŭsie vostryja temy.

U cełym u mianie skłałasia ŭražańnie, što horad žyvie tak, jak raniej. Kali być pa-za kantekstam i nie viedać pra padziei 2020 hoda, ciažka zrazumieć, što ŭ Biełarusi adbyvajecca niešta nie toje. Transpart jeździć, u kramach palicy łomiacca, restarany zabityja.

Na moj subjektyŭny pohlad, stała bolš rasijan i ich mašyn. Jany i raniej pavodzili siabie ŭ nas, nie saromiejučysia, a kali kolkasna ich stała ŭ razy bolš, naohuł abarzieli. Naprykład, znajomyja nieadnarazova byli śviedkami, jak niekatoryja nastojliva sprabavali raźličvacca rasijskimi hrašyma.

U astatnim, kali chtości dumaje, što ŭsie prahresiŭnyja ludzi źjechali i tam ciapier vypalenaja ziamla, to nie. U dni, kali ja byŭ u Minsku, tam prachodziŭ niejki, miž inšym, mižnarodny rekłamny fiestyval, visieli afišy vystaŭ, kancertaŭ, išli premjery ŭ kino.

Pra vajnu amal nichto ničoha nie havaryŭ. My abmiarkoŭvali jaje tolki na kuchni z samymi blizkimi. I heta nahadała mnie paźniej saviecki čas, kali byccam by vonkava ŭ horadzie niama ničoha niezvyčajnaha, ale doma ŭsio sakretničajuć.

U dvuch čałaviek z majho atačeńnia tady byli surjoznyja prablemy. Adnaho zatrymali za toje, što jon upotaj zrabiŭ kopiju na ksieraksie, a tady heta byli režymnyja aparaty, padkantrolnyja asabistam. Na druhoha zaviali spravu za raspaŭsiud nadrukavanych na mašyncy vieršaŭ Vysockaha. Pry hetym aficyjna Vysocki nie byŭ zabaronieny.

U žniŭni 2022 hoda ja błukaŭ pa Minsku i dumaŭ, što žyŭ ža hety horad i pad hitleraŭskaj akupacyjaj cełych try hady. Napeŭna, i tady ludzi taksama chadzili na pracu, u škoły, u teatry, žanilisia, naradžali dziaciej. A pobač byŭ Mały Traścianiec, i kahości ŭvieś čas tudy zabirali, jak ciapier ludziej viazuć na Akreścina.

— Što kranuła vas bolš za ŭsio za tyja niekalki dzion?

— Tady ŭ Biełarusi jašče było dastatkova maich znajomych, sustrečy ź jakimi vielmi čaplali. Mnohija vyjechali ŭžo paśla. Byli momanty, kali ja, jak špijon, chadziŭ pa horadzie, dzie prajšła bolšaja častka majho śviadomaha žyćcia, zachodziŭ u bary, prapuskaŭ tam ź siabrami pa čaračcy. Heta vyklikała vielmi mocny prystup nastalhii. Ale jon chutka prajšoŭ.

Mianie niejak vielmi chutka nakryła adčuvańnie, što heta ŭžo nie moj horad. Sprava była nie ŭ ludziach i nie va ŭstanovach, a ŭ peŭnaj atmaśfiery, jakaja syšła. Dumaju, što ciapier heta naohuł čužy horad, i ŭžo da hetaha staŭlusia absalutna spakojna, tamu što iluzij nakont bližejšaj pierśpiektyvy bolš nie maju.

Adjazdžaŭ ja z palohkaj. Taja samaja imhniennaja nastalhija prajšła, a zastałosia adčuvańnie čužoha horada razam z pačućciom niebiaśpieki.

Nie abyšłosia i biez historyj, jakija vydatna pakazytali niervy. Ja žyŭ za horadam, u maleńkaj viosačcy na niekalki damoŭ. Zvyčajna viartaŭsia tudy ŭviečary ŭ poŭnaj adzinocie. I voś u apošni viečar padjazdžaju na trasie da pavarotu ŭ svaju viosačku, a tam staić bus.

Byŭ upeŭnieny, što šukać, akramia mianie, tam prosta niama kaho. Ale zaŭvažyŭ ich, kali padjechaŭ davoli blizka, tamu raźviarnucca i ŭdaryć pa hazach nie moh. Pryjšłosia jechać prosta mima busa, hladzieć prosta na ich, i jany taksama paviarnuli hałovy ŭ moj bok. Ale mianie nie spynili. Aha, padumaŭ ja, značyć, čakajuć, kab zajšoŭ u chatu.

U tuju apošniuju noč ja nie stuliŭ vačej, było heta žudasnaje pačućcio, što voś-voś uvarvucca. Niešta padobnaje ja pieražyvaŭ i pierad adjezdam u emihracyju.

Źjazdžać jašče da hetaha incydentu vyrašyŭ na ciahniku. Płany nie pamianiaŭ, i voś idu da svajho vahona i baču — kala pravadnika stajać dvoje. I znoŭ situacyja, kali ŭžo nie rvanieš va ŭsich navidavoku.

Toj adrezak šlachu, prykładna dva vahony, ja išoŭ litaralna na vatnych nahach. Dumaŭ, jaki ja mudak, sapsavaŭ sabie ciapier usio, a moh prosta paprasić, kab mianie i nazad advieźli na mašynie praź les. Ale jany znoŭ čakali nie mianie, a žudasnaje supadzieńnie adabrała kuču niervaŭ.

Nazad ź Piciera ja jechaŭ praź Finlandyju. Uzdychnuŭ z palohkaj, tolki kali prajšoŭ miažu. Pierad hetym byŭ momant, kali pamiežnica hladzieła na mianie, u kampjutar, znoŭ na mianie — i mnie zdavałasia, što heta doŭžycca cełuju viečnaść. Ciapier ja b užo, viadoma, na takuju pajezdku ni pa jakim šlachu nie advažyŭsia b.

«U rajon, dzie my pabudavali kvateru i pražyli šmat ščaślivych hadoŭ, pajści nie zmahła. Vielmi chacieła, ale bajałasia»

Iryna paśla pačatku vajny była zatrymanaja za antyvajennuju pazicyju. Na sudzie pa administracyjnaj spravie joj prysudzili vielizarny štraf. Praź niekatory čas jana ź siamjoj vyjechała ŭ Jeŭropu.

— Letaś mnie daviałosia viarnucca pa dakumienty dla dziciaci. Ličyła, što čapać mianie nie buduć, bo pierad adjezdam z krainy ja vypłaciła štraf i vyrašyła ŭsio, što tyčyłasia toj spravy.

Pajechała praź biełaruskuju miažu. Jašče ŭ aŭtobusie ŭsich ukraincaŭ papiaredzili padrychtavać telefony i iści napierad, tamu što ich abaviazkova vyklikajuć na hutarku ŭ toj samy pakoj. Pieršaj pajšła maładaja dziaŭčyna, vyjšła jana adtul usia blednaja, potym chłopiec sprabavaŭ kazać, što ŭ jaho niama telefona. Jamu pryhrazili nie ŭpuścić u krainu, kali nie znojdzie.

Nastupnaj vyklikali mianie, usiu razmovu zapisvali na dyktafon. Jak vy staviciesia da prezidenta — vydatna, kažu, i sama sabie dadaju, što «vyradak jon». My pavinny pravieryć vaš telefon.

Telefon ja ŭziała novy, na jaki pastaviła tolki adnu sacsietku. Papiarednie byccam by ŭsio tam pačyściła, ale, akazałasia, nie ŭsio. Zastałasia staraja pierapiska sa zhadvańniem znajomaha, jaki znachodziŭsia ŭ SIZA. Jaje sfatahrafavali, zapisali numar telefona, ale mianie prapuścili. Vychodziła ja, vierahodna, jak i taja pieršaja dziaŭčyna, usia pierapałochanaja, i dumała, navošta jedu ŭ hety kancłahier.

Prosta nastupnaj ranicaj na biełaruski telefon muža (jon zastavaŭsia ŭ ES) stali telefanavać ź nieznajomych numaroŭ. Maja biełaruskaja sim-karta była adklučanaja, užo paśla viartańnia ja jaje ŭklučyła i taksama ŭbačyła niekalki prapuščanych zvankoŭ ź nieznajomych numaroŭ. Muž nie adkazaŭ na tyja zvanki, ale mianie papiaredziŭ. My vykazali zdahadku, što mianie šukajuć.

U Minsku prabyła ŭsiaho try dni, žyła ŭ siabroŭ, internet nie ŭklučała. Pa niekatorych znajomych vulicach, viadoma, prajšłasia. Ale ŭ rajon, dzie my pabudavali kvateru i pražyli šmat ščaślivych hadoŭ, pajści nie zmahła. Vielmi chacieła, ale bajałasia, što sustrenu kahości sa znajomych.

Bačyłasia ź siabroŭkami. Zajšli ŭ kafe ŭ centry i apynulisia ŭ im adnyja. Pajšli ŭ kaviarniu na Zybickaj, tam, akramia nas, było try čałavieki.

Była siaredzina tydnia, ale išło leta, zdavałasia b, ludzi pavinny hulać. A Minsk byŭ miortvy — i dniom, i nočču.

Mnie naohuł usio zdavałasia čužym, navat našy biełaruskija siemki, Ziefir, maroziva, ražanka, «baradzinski chleb». Ja maryła ŭsio heta znoŭ kupić, ale adčuvańni byli, byccam ja pryjechała za miažu.

I hetyja novyja adčuvańni mianie vielmi ździvili. U Minsku prajšło amal usio majo žyćcio, tam vučyłasia, vyjšła zamuž, naradziła dziaciej, u nas była cudoŭnaja kvatera. A mnie chaciełasia źjechać adtul jak maha chutčej.

Pajšła ŭ svoj lubimy Dana Moł — ničoha nie zdryhanułasia hetym razam. Pobač tam adkryli vielizarny handlovy centr, pieršy raz zajšła ŭ jaho — ludziej amal nie było.

Razmaŭlała sa znajomymi, jakija majuć roznyja pazicyi. Va ŭmoŭnych jabaciek ŭsio vydatna, jany ni pra što nie pieražyvajuć. Składana tym, chto nienavidzić hetuju ŭładu, navat nie ŭ materyjalnym sensie, mnohija ź ich taksama pracujuć i narmalna zarablajuć. Ja prosta bačyła, jak ludziej «kaŭbasić», im vielmi niekamfortna. Nastroj u mnohich darožny.

Nazad praź biełaruskuju miažu jechać nie advažyłasia, pajechała ŭ abjezd praz Sankt-Pieciarburh. Vielmi bajałasia. Ale prablem z rasijskimi pamiežnikami nie było.

«U dzień adjezdu ŭ dźviery patelefanavali, hladžu ŭ vočka — mianty. Možacie sabie ŭjavić moj stan»

Maryna z mužam — lekary. Vyjechali ź Biełarusi ŭ 2024 hodzie. Užo ŭ emihracyi daviedalisia pra niekalki zatrymanych znajomych, u jakich byli ź imi kantakty.

— Ja viarnułasia praz vosiem miesiacaŭ z synam, kab zrabić jamu dakumienty. Spačatku dumała pačyścić svoj telefon pierad pajezdkaj, ale jak ulezła, zrazumieła: prosta nie ŭspomniu, što dzie łajkała, i kupiła novy. Tym bolš, što adnu maju znajomuju mienavita za łajki i zabrali. U jaje ŭ kantaktach była i ja, i heta nie dadavała aptymizmu.

Jechała aŭtobusam z Varšavy. Na polskaj miažy stajali 6 hadzin. Potym na biełaruskaj čatyroch ukraincaŭ z našaha aŭtobusa adviali na 4 hadziny. Mabyć, usio zaležyć ad źmieny. Znajomaja jechała ŭ aŭtobusie ź dziesiaćciu ŭkraincami, skazała, što ich za hadzinu ŭsich adpuścili. Viadoma, było strašna, niervavałasia ŭsiu darohu.

— U adroźnieńnie ad inšych, vy spynilisia ŭ svajoj kvatery.

— I heta było adzinaje miesca, dzie ja adčuła niešta rodnaje. Uvieś astatni Minsk zdaŭsia čužym. Raniej ja tak lubiła svoj rajon, novy dom. Mnie ŭsio heta zdavałasia vielmi pryhožym. Ale hetym razam usio było niejkim šerym i markotnym.

Śpiecyjalna pajechała pahladzieć novyja stancyi mietro, prajšła pa novym vialikim pierachodzie. Heta ŭraziła. Vyrašyli z synam zajści ŭ cyrulniu, kudy chadzili šmat hadoŭ, i dzie ŭsie cyrulniki byli znajomyja. Pryjšli, a tam nivodnaha znajomaha majstra nie zastałosia. Raskazali, što ŭsie jany vyjechali, nie prosta zvolnilisia.

Kupili pradukty ŭ svaim supiermarkiecie, pieraviała ček na polskija hrošy i žachnułasia. Čamuści raniej ličyła, što ŭ Biełarusi ceny nižejšyja. Ničoha padobnaha.

Sustrakałasia ź siabrami, jany, na ščaście, nie źmianilisia, pierakanańni va ŭsich zastalisia raniejšyja. Ale abstaviny žyćcia prymušajuć ich niejak prystasoŭvacca.

Kažuć, tak, tut šmat trešu, ale raz my zastalisia, pavinny niejak žyć. I žyvuć — usio adno padarožničajuć, budujuć žyllo, ženiać dziaciej, adznačajuć śviaty. Ale pry hetym dziaciej usie rychtujuć da vyjezdu za miažu. U maim asiarodździ šmat lekaraŭ, amal usie vučać polskuju movu.

Havaryli pra prablemy, jakija ich chvalujuć.

U Biełarusi ciapier kašmar z dalarami i ćvillu. U bankach zachoŭvać valutu nielha z-za vielizarnaj kamisii, chtości naohuł im nie daviaraje, tamu ŭsie trymali hrošy doma. I voś u abmieńnikach kupiury stali praviarać na ćvil i mnohija admaŭlalisia brać. Pačałosia prosta varjactva. Usie pytalisia ŭ mianie, ci prymajuć takija kupiury ŭ Polščy, a ja navat nie viedała, što adkazać. Chtości byŭ vymušany chutka ŭsio nazapašanaje ŭkłaści ŭ kvateru, jakuju kuplać nie źbiraŭsia.

Skardzilisia na zasille novych narmatyŭnych aktaŭ, jakija vypuskajuć, kab pierapraviarać papiarednija. Uspaminali i pra toje, kolki žudasnych chvilin pieražyli, kali šukali siabie ŭ čarhovych knihach i filmach pra padziei 2020-ha.

Tady sprava išła da 8 sakavika, jakraz zabaranili pierakupščykam pradavać ciulpany. A adny maje znajomyja hetym zajmalisia. Jany papiaredzili, što nie ŭsie vytvorcy ŭmiejuć zachoŭvać kvietki, tamu što heta cełaja navuka, kali stavić u vadu, kali nie, jakoj tempieratury i h. d. U vyniku potym my stelefanoŭvalisia, i jany raskazali, što viodry ź ciulpanami pastavili ŭ «Jeŭraoptach», butony praź dzień raspuścilisia i apali.

U mianie samy niervovy momant zdaryŭsia ŭ dzień adjezdu, za niekalki hadzin da vychadu z domu. U dźviery patelefanavali, hladžu ŭ vočka — mianty. Možacie sabie ŭjavić moj stan. Dziecca nie było kudy, adčyniła, akazaŭsia niejki pakvaterny abychod, tołkam nie zrazumieła, była ŭ takim stanie, što mianie tresła, havaryć nie mahła, zaikałasia.

Jany pajšli, a ja ŭspomniła, jak vielmi daŭno, jašče ŭ inšym rajonie da mianie prychodziła milicyja, kali niešta zdaryłasia ŭ susiedziaŭ. Dyk my byli im vielmi radyja i chacieli dapamahčy, čym mahli. Ciapier jany vyklikajuć tolki žach.

Nazad ja viezła hrošy. I heta taksama było dosyć niervova, niekalki razoŭ pieraličvała, tamu što treba było nazvać dakładnuju sumu da kapiejki. U vyniku, kali mytnica spytała, kolki ŭ mianie hrošaj, vyrašyła pierastrachavacca i znoŭ usio pieraličyć. Čamuści jaje heta vielmi razzłavała, jana prosta vyviernuła ŭsie našy sumki navyvarat, napeŭna, hadzinu ŭsio praviarała. Potym zajaviła, što ŭ nas pieravyšeńnie sumy, i znoŭ stali pieraličvać.

Dekłaracyju ja zahadzia razdrukavała, ale jana prymusiła zapaŭniać novuju ad ruki, čaplałasia da počyrku. Pavodziła siabie tak, što ja, jakaja sumlenna zarabiła ŭsie svaje hrošy, adčuvała siabie vinavataj i ŭžo hatovaja była ŭsio addać, aby mianie vypuścili adtul. Darečy, dziaŭčyna była maładaja.

Na polskim baku mytnica była starejšaja, hadoŭ z 50, z šykoŭnym manikiuram, na špilkach, padfarbavanaja. Jana šyroka ŭśmichałasia, sama pieraličyła našy hrošy, sama na kampjutary ŭsio nabrała, pažadała dobraj darohi i do zobaczenia. Roźnicu my adčuli vielmi dobra.

Viarnuŭšysia, zrazumieła, što amal za hod u krainie, dzie adčuvaješ siabie svabodnym čałaviekam, užo advykła ad usiaho hetaha — usiodazvolenaści ludziej u formie, strachu, prablem nakštałt ćvili na dalarach.

Kamientary60

  • Gf
    03.04.2025
    I mnie chapiła adnoj pajezdki, kab praz tydzień pierci na ŭsich parach da polskaj miažy chutčej nazad. Z taho času žurbotu jak rukoj źniało. I pa sioniašni dzień nasałodžvajusia volej.
  • Pieśniary
    03.04.2025
    Žvir, heta kali za miažoj ty nia bomž. A kali i tam domu niama, to ŭžo hamon.
  • Satan
    03.04.2025
    Nie, ja niejak žadańnia nia maju praviarać jość na mianie tam sprava ci nie... i kolki staronak ja zajmaje. Tut narmalova žyviecca. A ź Miensku maju znosiny ź niekatorymi sa starych siabroŭ... nuuu... lubimaha majho bara ŭžo niama. Tady čaho i jechać?)

Ciapier čytajuć

Prakurorski načalnik aburyŭsia nieabhruntavanymi zatrymańniami biełarusaŭ7

Prakurorski načalnik aburyŭsia nieabhruntavanymi zatrymańniami biełarusaŭ

Usie naviny →
Usie naviny

Novy trend tyktoka: pracirać tvar bananavaj skurkaj. Heta sapraŭdy pracuje?12

«Ničoha nie zdarycca z maimi dziećmi, kali jany nie pračytajuć Barto, Maršaka, Čukoŭskaha». Hutarka sa stvaralnicaj błohu «Knižnyja razmovy»8

«Interjery z Pinterest» i «ceny jak u Vieniecyi». U Hrodnie na miescy źniesienaha histaryčnaha budynka adkryli daraženny bucik-hatel10

Z zakrytych pratakołaŭ stała viadoma, jak Biełaruś i Rasija dzialili kalijny rynak

Rasija ŭdaryła rakietaj pa Kryvym Rohu, užo 14 zahinułych12

«Mianie vielmi mocna niepakoić, čyjo jano». Historyja biełarusa, jakomu ŭ Polščy pierasadzili novaje serca4

Ad BNF da HRU. Chto takaja Natalla Sudlankova, jakoj čechi zahadali pakinuć krainu55

Žurnalist paćvierdziŭ, što pašpart prykryćcia muža Siamaški dahetul sapraŭdny. I ŭziaŭ jaho pad kantrol na sajcie MUS14

Tramp moža źnizić myty dla Kitaja, kali toj pradaść TikTok4

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Prakurorski načalnik aburyŭsia nieabhruntavanymi zatrymańniami biełarusaŭ7

Prakurorski načalnik aburyŭsia nieabhruntavanymi zatrymańniami biełarusaŭ

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić